6 lat temu byłam z pielgrzymką w Rzymie. W Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy byliśmy 2 sierpnia, była upalna niedziela.
Modliłam się o uzdrowienie z choroby z którą zmagałam się 4 lata . Lekarze odsyłali od jednego do drugiego i żaden nie wiedział jak ulżyć w bólu i jak zdiagnozować żeby rozpoznać chorobę. Już następnego dnia poczułam, że nie mam bólu, a w kolejnych dniach czułam taką ulgę jak nigdy przedtem.
Zostałam uzdrowiona z choroby i dostałam łaskę modlitwy, która wcześniej sprawiała trudności. Zmieniła Matka Boża całe życie duchowe. Mam potrzebę powierzać od tego dnia wszystkie spotkane osoby opiece Matce Bożej.
Jestem Jej niezmiernie wdzięczna za wszystkie łaski które otrzymałam. Moim marzeniem jest odwiedzić jeszcze raz to miejsce.
